Napad na bank przy ul. Jasnej w Warszawie

2026-05-09 Autor 0

Wstęp

Napad na bank przy ul. Jasnej w Warszawie, który miał miejsce 22 grudnia 1964 roku, to jedno z najbardziej spektakularnych przestępstw w historii PRL. Wydarzenie to nie tylko wstrząsnęło społeczeństwem, ale także rzuciło cień na funkcjonowanie instytucji państwowych, w tym milicji i służb bezpieczeństwa. W wyniku tego napadu doszło do tragicznych wydarzeń, a sprawcy pozostali nieuchwytni przez długie lata. Artykuł ten ma na celu przybliżenie przebiegu napadu, okoliczności śledztwa oraz różnych hipotez związanych z motywami sprawców.

Przebieg napadu

Napad na Narodowy Bank Polski przy ul. Jasnej rozpoczął się około godziny 18:30, gdy pod bank podjechał samochód marki Warszawa, transportujący znaczne sumy pieniędzy. Konwojenci Stanisław Piętka i Zdzisław Skoczek oraz kasjerka Jadwiga Michałowska byli odpowiedzialni za przewóz 1 336 500 złotych, które stanowiły całodobowy utarg Centralnego Domu Towarowego. W momencie, gdy konwojenci wysiedli z pojazdu, napastnik zaatakował Piętkę, strzelając mu w pierś i odbierając mu worek z pieniędzmi.

Pierwszy konwojent nie miał szans na skuteczną obronę. Napastnik, po dokonaniu rabunku, oddał kilka strzałów w kierunku samochodu, a następnie uciekł w stronę ul. Hibnera (obecnie ul. Zgoda). Drugi konwojent, Zdzisław Skoczek, próbował wyciągnąć broń w obronie siebie i kolegi, jednak został niestety zastrzelony przez sprawcę. Kasjerka Jadwiga Michałowska miała więcej szczęścia – udało jej się schować za samochodem i uniknąć bezpośredniego zagrożenia. Napastnicy wkrótce wsiedli do swojego pojazdu i opuścili miejsce przestępstwa.

Reakcja służb i śledztwo

Informacja o napadzie dotarła do milicji bardzo szybko – pierwsze zawiadomienie o przestępstwie wpłynęło o godzinie 18:32. Już sześć minut później na miejscu pojawiły się pierwsze radiowozy, które rozpoczęły zabezpieczanie terenu i zbieranie dowodów. Władze milicyjne natychmiast zarządziły blokadę dróg wyjazdowych z Warszawy w nadziei na ujęcie sprawców.

Śledztwo prowadzone pod kryptonimem P-64 stało się jednym z największych dochodzeń milicyjnych tamtych czasów. Sporządzono portrety pamięciowe sprawców oraz manekiny z papier-mâché, które miały pomóc świadkom w ich identyfikacji. Rysopisy były podobne do tych z wcześniejszych przestępstw, które pozostały niewykryte, co dodatkowo skomplikowało sytuację śledczych.

W ciągu kilku tygodni milicja skontrolowała ponad 10 500 mieszkańców Warszawy oraz zbierała dowody związane ze sprawą. Mimo intensywnych działań oraz współpracy z oficerami dochodzeniowymi z całej Polski, sprawcy nigdy nie zostali schwytani.

Nowe informacje po latach

Interesującym zwrotem akcji było ponowne zainteresowanie sprawą po ponad pięćdziesięciu latach od zdarzenia. Na początku 2019 roku do prokuratury zgłosił się świadek, który twierdził, że posiada informacje dotyczące napadu. Niestety, ze względu na przedawnienie karalności przestępstwa prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania. To zdarzenie pokazuje jak wiele tajemnic kryje historia tego incydentu oraz jakie konsekwencje niesie ze sobą brak rozwiązania sprawy przez tak długi czas.

Hipotezy dotyczące sprawców

W trakcie śledztwa pojawiły się różnorodne hipotezy dotyczące motywów i tożsamości sprawców napadu. Jedna z teorii sugerowała możliwe podłoże polityczne zdarzenia. Inne nieoficjalne informacje wskazywały na to, że sprawcami mogli być funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa (SB). W 1997 roku redakcja „Expressu Wieczornego” otrzymała anonimowy list od rzekomego byłego milicjanta, który twierdził, że za napadem stali wysoko postawieni funkcjonariusze MO i SB. Autor listu sugerował również, że po dokonaniu przestępstwa zatarli oni wszelkie dowody poprzez wymianę skradzionych pieniędzy u cinkciarzy oraz przetopienie samochodu użytego podczas napadu w Hucie Warszawa.

Według tej teorii sprawa została zatuszowana ze względu na potrzebę zachowania autorytetu Milicji Obywatelskiej. Nieoficjalnie mówi się także o tym, że sprawcy zostali schwytani i zabici, ale te informacje nigdy nie zostały potwierdzone. Ciekawym aspektem jest fakt, że sprawa uległa przedawnieniu dopiero w 1994 roku, co dodatkowo komplikuje jej analizę i interpretację.

Zakończenie

Napad na bank przy ul. Jasnej w Warszawie to wydarzenie historyczne, które ujawnia nie tylko brutalność przestępców tamtych czasów, ale również problemy instytucji państwowych w PRL. Pomimo intensywnego śledztwa oraz wielu hipotez dotyczących motywów i tożsamości sprawców, prawda o tym zdarzeniu pozostaje nieznana do dziś. Przez lata temat ten był przedmiotem spekulacji oraz teorii spiskowych.
Historia tego napadu stanowi ważny element polskiej narracji o przestępczości lat 60., a jednocześnie przypomina o ciemnych stronach systemu komunistycznego oraz jego wpływie na życie obywateli.


Artykuł sporządzony na podstawie: Wikipedia (PL).